<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Game World</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl</link>
<description> Game World</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Patapon</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl/viewtopic.php?pid=57#p57</link>
<guid isPermaLink="false">57@http://www.gameworld.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Patapon</strong><br /><img class="postimg" src="http://i30.tinypic.com/2j3o02c.jpg" alt="http://i30.tinypic.com/2j3o02c.jpg" /><br /><br />Brakuje Wam ostatnio innowacyjności i ciekawych pomysłów w świecie gier komputerowych&#8230;? Pragniecie czegoś nowego, czegoś, czego jeszcze nie było&#8230;? Jeśli na oba pytania odpowiedzieliście twierdząco, to firma Sony przygotowała dla Was całkiem interesujący projekt, który winien dostarczyć Wam sporo niezrównanej rozrywki. Ów projekt zatytułowany został dźwięcznie Patapon.<br /><br />Głównymi bohaterami gry jest grupka kurdupli zwanych Pataponami (z angielskiego Patapons). Należą oni do niezwykłego plemienia, które dzięki naszej boskiej interwencji stanie się największą potęgą znanego mu świata. Jako, że nie kontrolujemy bezpośrednio naszych podopiecznych, jesteśmy zmuszeni robić to w nieco inny sposób. Do tego celu wykorzystujemy dudniący cały czas bęben, znajdujący się w rękach jednego z Pataponów. Poprzez różne melodie i rytmy przesuwamy armię dzielnych krasnali do przodu, nakazujemy im atak, lub też przejście do defensywy. Rozkazy wydajemy naciskając odpowiednie kombinacje klawiszy i oczywiście robimy to zachowując ciągle taki sam rytm. Z pozoru wydaje się to dosyć proste, jednak w ferworze walki wcale takie nie jest. Początkowo bardzo często się gubiłem gdy na ekranie przebywało więcej jednostek, ogólny rytm mieszał się bowiem z efektami specjalnymi, okrzykami Pataponów oraz pogrywającą tle muzyką. Potrzebowałem kilkunastu minut ćwiczeń, aby w pełni skutecznie zarządzać armią. W tym momencie muszę nadmienić, że od wielu lat gram na gitarze i problemów z przeróżnymi rytmami raczej nie mam. Osoby, którym nadepnął na ucho przysłowiowy słoń, będą musiały się ciężko napracować, by ukończyć przygodę przygotowaną przez deweloperów. Nie okłamujmy się, w Patapon muzyka to podstawa rozgrywki!<br /><br />Kurduple, z których usług korzystamy mieszkają sobie w skromnych rozmiarów wiosce. W jej granicach znajduje się kilka przydatnych obiektów, a zdecydowanie najważniejszym z nich jest drzewo, przy pomocy którego możemy przywoływać nowych Pataponów. Wystarczy, że w misjach zgromadzimy odpowiednią ilość surowca wymaganego do późniejszego szkolenia wojowników. Wśród surowców znajdujemy między innymi oszczepy, topory, łuki, materiały budowlane oraz pożywienie, utrzymujące naszą armię w szczytowej formie. Aby wyszkolić nowego żołnierza, wystarczy poświęcić nieco swego rodzaju punktów doświadczenia oraz kilka zdobytych gratów. W ciągu zaledwie kilku sekund na świat wyskakuje nowy, gotowy do walki wojownik!<br /><br /><img class="postimg" src="http://a248.e.akamai.net/f/248/5462/2h/images.gamezone.com/screens/34/2/72/s34272_psp_12.jpg" alt="http://a248.e.akamai.net/f/248/5462/2h/images.gamezone.com/screens/34/2/72/s34272_psp_12.jpg" /><br /><br />Kiedy uznacie, że armia jest gotowa do wyruszenia na podbój. Nie pozostaje nic innego jak skorzystać z kolejnej dostępnej we wiosce struktury, potężnego filara stojącego w jej wschodniej części (przynajmniej tak myślę, że jest on w tym właśnie kierunku :) ). Po wybraniu go i skierowaniu boskiej łaski w jego stronę, przechodzimy do ekranu, na którym decydujemy o składzie armii, biorącej udział w starciu. W tym miejscu mamy możliwość ustawienia wszystkich walczących wojowników i co ważniejsze dostosowania ich uzbrojenia. Osoby, chcące natychmiast przejść do akcji mają opcję pozwalającą na zoptymalizowanie oręża &#8211; wówczas konsola sama wymieni uzbrojenie kurdupli na najlepsze aktualnie posiadane. Gracze uwielbiający mikro zarządzanie mogą natomiast siąść wygodnie przed ekranem maszynki i jednego za drugim, uzbrajać Pataponów. Elementów, na które mamy wpływ nie ma zbyt wiele, nie jest to bowiem gra RPG. Wymieniać możemy jedynie broń oraz zbroję. To na szczęście wystarcza aby nadać zabawie nieco bogatszego charakteru, im więcej elementów poszerzających grywalność tym lepiej!<br /><br />Następnym krokiem rozgrywki jest przejście do walki. Tutaj naszym oczom ukazuje się swego rodzaju mapa świata i to na niej wybieramy miejsce, do którego aktualnie pragniemy się udać. Każda lokacja prezentuje się nieco inaczej, stanowi odmienne wyzwanie i posiada inny temat muzyczny. Trafiając na pole bitwy, dysponujemy ekipą żołnierzy, którą wcześniej wybraliśmy. Wszyscy skaczą wesoło i podrygują w rytm bębna, o którego nieprzerwane brzmienie musimy oczywiście zadbać. Jak wcześniej wspomniałem, nie mamy bezpośredniej kontroli nad naszymi podopiecznymi, a rozkazy wydajemy poprzez odpowiednie kombinacje klawiszy. Jeśli uda Wam się podtrzymać ciągłość rytmiczną przez dłuższy czas, wówczas ładuje się specjalny wskaźnik komdo. Kiedy osiągnie on maksymalną wartość, włącza się funkcja fever (gorączka), a Patapony stają się znacznie groźniejszym przeciwnikiem. Są one wówczas w stanie poradzić sobie nawet z największymi bydlakami.<br /><br />Tocząc boje, ważne jest nie tylko właściwe wystukiwanie rytmu, lecz również odpowiednie ustawienie walczących Pataponów. Niziołki posiadające broń białą winny znaleźć się na pierwszym froncie, za nimi ustawić warto oszczepników, sam koniec zarezerwowany jest natomiast dla łuczników. Jeśli zdecydujecie się na inną, głupszą (z taktycznej perspektywy) konfigurację, Patapony mogą nie przeżyć nawet pierwszego starcia z mieszkańcami wrogiego plemienia. A jeśli im się to uda, kolejna fala wrogów wytnie w pień wszystkich naszych podopiecznych.]]></description>
<pubDate>Sobota 16 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 16 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>SOCOM U.S. Navy SEALs: Fireteam Bravo 2</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl/viewtopic.php?pid=56#p56</link>
<guid isPermaLink="false">56@http://www.gameworld.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>SOCOM U.S. Navy SEALs: Fireteam Bravo 2</strong><br /><img class="postimg" src="http://www.tycromedia.com/images/PSP%20SOCOM%20U.S.%20Navy%20SEALs%20Fireteam%20Bravo%202.jpg" alt="http://www.tycromedia.com/images/PSP%20SOCOM%20U.S.%20Navy%20SEALs%20Fireteam%20Bravo%202.jpg" /><br /><br />Strzelanki TPP lub też FPP nie są szczególnie efektowne kiedy gramy na małym ekranie i nie możemy w pełni cieszyć się wszystkimi widocznymi szczegółami. Niestety z takim właśnie problemem mamy do czynienia podczas zabawy przenośną konsolą PSP firmy Sony. Maszynka oferuje co prawda bardzo dobrą oprawę audio-wizualną, a sterowanie najczęściej jest sugestywne i pozwala na pełne wczucie się w klimat rozgrywki, niestety mały ekran ciężko jest porównywać z kilkudziesięciocalowym telewizorem. Dlatego też do każdej gry FPS lub TPS dla PSP podchodzę ze sporym dystansem nie oczekując zbyt wiele, w ten sposób nie będę po prostu rozczarowany.<br /><br />Podobną taktykę postanowiłem oczywiście wdrożyć wchodząc do świata SOCOM U.S. Navy SEALs: Fireteam Bravo 2 &#8211; kontynuacji jednej z najciekawszych strzelanek dedykowanych przenośnej maszynce Sony. Pierwowzór zadebiutował nieco ponad rok temu i oferował rozgrywkę niespotykaną w żadnym innym projekcie przeznaczonym dla PSP. Nie jestem więc zdziwiony faktem stworzenia kontynuacji, która jak na godnego następcę przystało rozwija koncept edycji podstawowej, niweluje jej błędy i rzuca w nasze dłonie kolejne niebezpieczne misje do zrealizowania.<br /><br /><img class="postimg" src="http://pspmedia.gamespy.com/psp/image/article/745/745543/socom-us-navy-seals-fireteam-bravo-2-20061113115556930.jpg" alt="http://pspmedia.gamespy.com/psp/image/article/745/745543/socom-us-navy-seals-fireteam-bravo-2-20061113115556930.jpg" /><br /><br />Fabuła SOCOM U.S. Navy SEALs: Fireteam Bravo 2 przenosi nas do fikcyjnego państwa nazwanego przez deweloperów Adjikistan. Głównym bohaterem jest żołnierz o kryptonimie Sandman, należący do elitarnej jednostki specjalnej. Wraz z jednym dodatkowym wojakiem zostajemy wysłani do wspomnianego powyżej państwa aby zażegnać powstające tam konflikty. Tamtejsze siły paramilitarne postanowiły zaangażować się we wszystko co złe i nieczyste, a co za tym idzie grzebią w broni, narkotykach, zabójstwach i wielu innych nietypowych aspektach cywilizacji ludzkiej. Nasza misja pokojowa nie będzie szczególnie bezpieczna, a więc idealnym rozwiązaniem jest posiadanie pomocnika.<br /><br />W sumie kampania dla pojedynczego gracza prowadzi nas przez 14 przyjemnie zaprojektowanych lokacji. W każdej z nich musimy zrealizować komplet zleceń, które niestety polegają jedynie na wysadzaniu obiektów, zbieraniu ważnych dokumentów, docieraniu z jednego miejsca w drugie i eliminowaniu przy okazji wszystkich napotkanych bandytów. Rozgrywka jest w pełni liniowa, a co za tym idzie nie spodziewajcie się żadnych zwrotów akcji lub też zaskakujących momentów. Mamy do czynienia ze standardową strzelanką, która oferuje przyjemną zabawę, aczkolwiek nie wykraczającą poza kanony gatunku.<br /><br />Deweloperzy postarali się jednak aby gracze nie pędzili przez świat strzelając do wszystkiego co się rusza. Aby zachęcić nas do bardziej kreatywnego myślenia, gra wyposażona została w system specjalnych punktów, przyznawanych za wypełnianie dodatkowych zleceń i jak najdokładniejsze realizowanie zadań podstawowych. Za wspomniane punkty otrzymujemy następnie dostęp do wielu przydatnych rzeczy, takich jak zrzuty dodatkowego uzbrojenia, apteczki oraz naloty. Warto także pamiętać, że każdy dobry uczynek nie przejdzie bez echa, a więc jeśli pomożemy lokalnej ludności, zrewanżuje się ona później podrzucając nam broń pochodzącą z nielegalnych źródeł czy też przydatne informacje, dzięki którym łatwiej dotrzemy do miejsca docelowego.<br /><br />Niestety nowe, ciekawe elementy zostały nieco przyćmione kilkoma bardzo dziwnymi rozwiązaniami, psującymi całokształt projektu i potrafiącymi konkretnie zirytować nawet najbardziej cierpliwego gracza. Takim właśnie klockiem jest całkowity brak możliwości zapisywania gry w trakcie realizowania misji, lub choćby kilku sensownie rozstawionych punktów kontrolnych. Przechodząc lokacje jesteśmy zmuszeni do wykonywania ich za jednym przelotem, jakakolwiek śmierć kończy się bowiem restartem misji. Jeśli zdarza się to zbyt często, krew zaczyna gotować w żyłach i po prostu odstawiamy grę na bok. Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego nie zdecydowano się na jakiś w miarę rozsądny system zapisywania danych w trakcie przechodzenia misji. Być może deweloperzy chcieli w ten sposób sztucznie wydłużyć czas obcowania z programem, który w normalnych warunkach nie przekroczyłby granicy 5 godzin. Tak czy inaczej sprawa nieco irytuje!]]></description>
<pubDate>Sobota 16 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 16 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>World Tour Soccer</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl/viewtopic.php?pid=55#p55</link>
<guid isPermaLink="false">55@http://www.gameworld.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>World Tour Soccer</strong><br /><img class="postimg" src="http://www.verdicts.co.uk/global_files/graphics/products/69697/mains/psp_world_tour_soccer.jpg" alt="http://www.verdicts.co.uk/global_files/graphics/products/69697/mains/psp_world_tour_soccer.jpg" /><br /><br />W Polsce piłka nożna to zdecydowanie najważniejszy i najchętniej uprawiany sport drużynowy. Firma Sony chcąc zadowolić fanów wirtualnego futbolu postanowiła wydać na przenośną konsolę PSP grę zatytułowaną World Tour Soccer i jak się zapewne wszyscy domyślają stanąć do walki z konkurencyjną serią FIFA. Czy World Tour Soccer jest jednak godnym konkurentem&#8230;? Czy może już na starcie odejdzie w róg, a po kilku tygodniach wszyscy o niej zapomną&#8230;? Jak wiadomo większa konkurencja, w rezultacie przekłada się na bardziej dopracowane tytuły. Wszystkich powinien więc ucieszyć fakt, że dzieło firmy Sony opracowano bardzo dobrze i pod wieloma aspektami jest to najlepsza obecnie przenośna edycja piłki nożnej!<br /><br />Na początek warto wspomnieć, że seria World Tour Soccer nie należy do najmłodszych. Zadebiutowała ona bowiem pierwotnie na konsolach stacjonarnych i dopiero teraz przeskoczyła z PS2 na PSP. Aby sprostać wymaganiom graczy, autorzy wrzucili do gry około 250 drużyn, wiele obiektów sportowych, świetną oprawę wizualną oraz bardzo dobrze nagrane komentarze. Co ciekawe wszystko to mieści się na skromnie wyglądającej płycie UMD. Widać rozmiar wcale nie jest taki ważny!<br /><br /><img class="postimg" src="http://www.armchairempire.com/images/Reviews/psp/world-tour-soccer/world-tour-soccer-2.jpg" alt="http://www.armchairempire.com/images/Reviews/psp/world-tour-soccer/world-tour-soccer-2.jpg" /><br /><br />Przed przystąpieniem do akcji właściwej decydujemy, w którym z dostępnych trybów zabawy mamy ochotę wziąć udział. Do wyboru mamy: szybki mecz, spotkanie towarzyskie, puchary, wyzwania oraz tryb zabawy wieloosobowej. Niestety deweloperom nie chciało się, lub zrezygnowali z opracowania kariery, a co za tym idzie większość spotkań nie posiada żadnego celu nadrzędnego. Po prostu wygrywamy kolejne, nie powiązane ze sobą mecze!<br /><br />Kiedy zdecydujemy się już na jakiś konkretny model zabawy, pozostaje nam wybrać drużynę, taktykę, ustawienie i ruszać do boju. Co ciekawe nawet w trakcie meczu istnieje możliwość wpływania na taktykę naszej jedenastki. Wystarczy nacisnąć przycisk select, by w locie dopasować metodę gry. Jest to szczególnie przydatne kiedy tracimy przewagę i chcemy wzmocnić jeden z elementów drużyny.<br /><br />Dużo uwagi w World Tour Soccer autorzy poświęcili dopracowaniu algorytmów sztucznej inteligencji. Mam tutaj na myśli nie tylko zawodników drużyny przeciwnej, lecz również naszych własnych. Kiedy sterujemy bowiem jednym z piłkarzy, nad pozostałymi kontrolę sprawuje procesor konsoli. Rozbudowane i zaawansowane algorytmy SI sprawiają, że wirtualne spotkania wyglądają jak prawdziwe. Zawodnicy ustawiają się w odpowiednich miejscach, cały czas śledzą ruch piłki i co najważniejsze nie gubią się w tłoku. Zawsze można liczyć na to, że seria skutecznych podań ostatecznie skończy się strzeleniem bramki. Duży nacisk postawiono na taktykę oraz umiejętne prowadzenie akcji, a nie na szczęście i ślepe ładowanie gdzie popadnie. Niestety od czasu, do czasu SI nieco wariuje, a zawodnicy nie reagują tak jak powinni. Na szczęście sytuacje tego typu występują bardzo rzadko i nie przeszkadzają zbytnio w zabawie.]]></description>
<pubDate>Sobota 16 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 16 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>God of War: Chains of Olympus</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl/viewtopic.php?pid=54#p54</link>
<guid isPermaLink="false">54@http://www.gameworld.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>God of War: Chains of Olympus</strong><br /><img class="postimg" src="http://img1.gildia.pl/_n_/ggk/gry/god_of_war_chains_of_olympus_psp/okladka-640.jpg" alt="http://img1.gildia.pl/_n_/ggk/gry/god_of_war_chains_of_olympus_psp/okladka-640.jpg" /><br /><br />PlayStation Portable to bardzo dobra, przenośna konsola do gier, która prócz dostarczania rozrywki w wirtualnej formie, jest w stanie także odtwarzać filmy oraz zrealizować kilka innych bardziej lub mniej przydatnych funkcji. Maszynka firmy Sony miała swoją premierę ponad dwa lata temu i oczywiście natychmiast po debiucie postanowiłem ją zakupić. Mijały kolejne dni i noce, na półkach figurowały coraz nowsze produkcje, ja natomiast zastanawiałem się kiedy wyjdzie jakiś tytuł, który powali mnie swoją prezencją oraz grywalnością, sprawiając, że nabawię się garbu (nieludzka pozycja podczas grania), oślepnę (skromnych rozmiarów wyświetlacz), a moje dłonie przyjmą na stałe dziwnie podejrzany kształt. Minęło wiele długich miesięcy, na szczęście moje prośby, modły i oczekiwania wreszcie znalazły swoje odbicie. W sklepach zagościła bowiem jedna z najbardziej wyczekiwanych gier dla PSP, prequel serii God of War zatytułowany Chains of Olympus.<br /><br />W poprzednim akapicie Wasze bystre wzroki zauważyły zapewne słowo prequel. Osobom, które nie są świadome co ono znaczy wyjaśniam, że akcja God of War: Chains of Olympus dzieje się przed wydarzeniami opowiedzianymi w pierwszej części serii, która zadebiutowała na konsoli PS2 w 2005 roku. Ponownie mamy do czynienia ze słynnym już na całym świecie Kratosem. Jako dowódca potężnej armii, Kratos służy bogom zamieszkującym górę Olimp. Pewnego pięknego dnia, podczas toczenia boju z Bazyliszkiem dzieje się coś bardzo dziwnego &#8211; bóg słońca Helios znika nagle z nieba, a świat przykrywa całun ciemności. W obecnej sytuacji najlepiej czuje się bóg marzeń sennych &#8211; Morfeusz. Wyłazi on ze swej pieczary i zaczyna pełen krwawych rzeźni marsz w stronę dominacji nad wszelkim stworzeniem. Pozostali rezydenci boskiego wzniesienia nie mogą oczywiście na to pozwolić i zlecają Kratosowi znalezienie sposobu na zaradzenie sytuacji.<br /><br />Nasz śmiałek nie daje się dwa razy prosić i natychmiast rozpoczyna swoją pierwszą w historii (a dla nas trzecią z kolei) krucjatę przeciwko bogom. Choć akcja gry toczy się przed wątkiem pierwowzoru, Kratos jest już znanym wojownikiem, dysponującym potężnymi ostrzami chaosu, które otrzymał w prezencie od Aresa. Nie będę zdradzał żadnych konkretów na temat fabuły Chains of Olympus, ponieważ do pewnego stopnia przeplata się ona z historią przedstawioną w oryginalnym God of War. Po prostu nie chcę nikomu zepsuć zabawy związanej z rozplątywaniem kolejnych zawiłości gry.<br /><br /><img class="postimg" src="http://ui07.gamefaqs.com/70/gfs_85521_2_5.jpg" alt="http://ui07.gamefaqs.com/70/gfs_85521_2_5.jpg" /><br /><br />Jak już wspomniałem, Kratos bez mrugnięcia okiem przyjmuje zlecenie od bogów i rozpoczyna siać spustoszenie, wszędzie gdzie tylko się pojawi. Przed wskoczeniem do rozgrywki, przyznam, że miałem nieco obaw czy klimat, sterowanie oraz ogólna mechanika zabawy pozostały nienaruszone, czy może będę miał do czynienia z kawałkiem śmierdzącego, przegnitego, odgrzewanego kotleta, który został mi (oraz innych graczom) podany tylko po to, by nabić kilka zer na koncie firmy Sony. Jak się wkrótce okazało moje wątpliwości były totalnie bezpodstawne. Studio Ready At Dawn i japoński gigant wcale nie chcieli wykorzystać naiwności graczy, dostarczają oni nam bowiem nieziemskiej przyjemności, która bez wątpienia stanowi domenę wszystkich tytułów z Kratosem w roli głównej.<br /><br />Podstawą zabawy, podobnie jak w częściach poprzednich, jest oczywiście szybka, dynamiczna akcja, ukazująca przewagę prowadzonego przez nas herosa nad innymi dzierżącymi w ręku broń pokrakami. Początkowo posiadamy w swoim arsenale tylko i wyłącznie ostrza chaosu, które zachowały większość ciosów, znanych graczom z pierwszej i drugiej edycji God of War dla PS2. Dodatkowo, deweloper dorzucił do starego zestawu ruchów, kilka nowych uderzeń, a każde z nich jest wręcz niezastąpione w wirze walki. Co ciekawe schemat sterowania został bardzo dobrze przygotowany, a czas reakcji oraz łączenie kolejnych uderzeń zrealizowano idealnie. Osobiście wolę grać na padzie dołączanym do PS2 czy też PS3, warto jednak pochwalić ludzi ze studia Ready At Dawn. Dynamika walki w God of War Chains of Olympus jest bowiem niewiarygodna. Każde muśnięcie przycisków ataku wyzwala nadludzką energię, a wszystkie kombinacje zgrywają się i łączą bez żadnych przeskoków animacji ani opóźnień.]]></description>
<pubDate>Sobota 16 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 16 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>WWE Day of Reckoning</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl/viewtopic.php?pid=53#p53</link>
<guid isPermaLink="false">53@http://www.gameworld.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>WWE Day of Reckoning</strong><br /><img class="postimg" src="http://www.tycromedia.com/images/GameCube%20WWE%20Day%20of%20Reckoning.jpg" alt="http://www.tycromedia.com/images/GameCube%20WWE%20Day%20of%20Reckoning.jpg" /><br /><br />Ostatnie czasy dla fanów wrestlingu nie były zbyt dobre&#8230; nie pojawiło się wiele gier tego typu, a te które zostały wydane nie były zbyt dobre. Lecz teraz dla wszystkich posiadaczy GameCube nadeszła dobra wiadomość&#8230;Firma Yuke zakończyła już prace nad swoim nowym dzieckiem&#8230; grą zatytułowaną WWE Day of Reckoning. Dla wszystkich fanów gry WrestleMania XIX nowa produkcja Yuke nie powinna sprawiać żadnych problemów ponieważ system kontroli poczynaniami naszych zapaśników jest prawie identyczny. Mimo tego iż rozgrywka jest bardzo szybka to system zadawania ciosów jest opracowany w taki sposób że łatwo możemy zaplanować, jak chcemy skonstruować nasze następne serie. Jest to bardzo dobre ponieważ dokładnie wiemy co chcemy zrobić, a nie po prostu walimy bezsensownie w przyciski mając nadzieję że wyjdzie nam z tego rąbania coś dobrego.<br /><br />Kontrolowani przez komputer przeciwnicy nie należą do głupich&#8230; Potrafią oni bardzo świetnie kontrować nasze uderzenia, będzie to na nas wymuszać niezłe kombinowanie i bardzo dobre planowanie naszych ruchów jeśli będziemy chcieli wygrać mecz. Oczywiście nie wszyscy przeciwnicy będą mieli takie same umiejętności&#8230; jedni lepiej będą blokować a słabiej uderzać, inni natomiast będą o wiele lepsi w walce a raczej słabi w kontrowaniu. Jedyne czego możemy być pewni to fakt iż na pewno będziemy musieli się skupić podczas walk bo wystarczy chwila nie uwagi, aby otrzymać serię, która przekreśli nasze szanse na zwycięstwo.<br /><br />W Day of Reckoning znajdziemy kilka nowych elementów, których jeszcze nie mogliśmy zobaczyć we wcześniejszych grach z tematyką Wrestlingu: nowy system balansowania gracza podczas walki oraz ruchy wykonywane z tzw. rozpędu. Kiedy np. przegrywamy podczas walki, i zostaliśmy już w zasadzie przygwożdżeni do ziemi, wskaźnik niebezpieczeństwa zaczyna migotać a nasz wskaźnik rozpędu (czyli: momentum) spada bardzo nisko. Jeśli uda nam się podnieść i nacisnąć przyciski które pojawią się nad wskaźnikiem momentum wykonamy ruch który sprawi że nasz przeciwnik dostanie niezły odlot, a nasz wskaźnik momentum podskoczy znów na maximum. Mimo tego iż ruchy takie są bardzo mocne i wyrządzają ogromne szkody przeciwnikowi, to możesz je wykonać tylko raz i nie masz nigdy 100% pewności że po wykonaniu ruchu z rozpędu, zwyciężysz całą walkę.<br /><br />Drugą innowacją jest jak wspomniałem system balansowania i wagi. Wielkość i ciężar twój i twojego przeciwnika mają ogromny wpływ na to jakie ciosy możesz wykonywać i na to, jakie będą rezultaty tych ciosów. Jeśli np. walczysz z przeciwnikiem o wiele większym i cięższym od ciebie wpłynie to na pewno na twoje możliwości podnoszenia go. Oczywiście mały zapaśnik podniesie większego od siebie, lecz będzie to wymagało trochę pracy. Jak będziesz chciał podnieść przeciwnika pojawi się nowy wskaźnik który będzie rósł jeśli będziesz naciskać przycisk za to odpowiedzialny&#8230; Gdy wskaźnik osiągnie wartość maxymalną, będziesz mógł wykonać rzut.]]></description>
<pubDate>Sobota 16 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 16 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Project Gotham Racing 4</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl/viewtopic.php?pid=52#p52</link>
<guid isPermaLink="false">52@http://www.gameworld.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Project Gotham Racing 4</strong><br /><img class="postimg" src="http://www.snorksstore.com/covers/xbox360_pgr4.jpg" alt="http://www.snorksstore.com/covers/xbox360_pgr4.jpg" /><br /><br />Seria Need for Speed już od wielu lat stara się walczyć o pozycję lidera na rynku wirtualnych ścigałek. W przypadku komputerów PC, konkurencja dla dzieła Electronic Arts nie jest zbyt duża, wszystkie wydawane programy posiadają bowiem przeciętną oprawę audio-wizualną, niczym niewyróżniającą się grywalność oraz kulawy model jazdy. Sprawa wygląda znacznie inaczej kiedy w grę wchodzą konsole. Firma Sony od lat publikuje na PlayStation kolejne edycje Gran Turismo, Microsoft natomiast raczy swoich graczy serią Project Gotham Racing. Dlatego też Electronic Arts musi się sporo napocić, żeby podbić właścicieli maszynek do wirtualnej zabawy. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że na rynku zadebiutowało PGR4!<br /><br />Pierwsze filmy i fotki prezentujące najnowszą edycję Project Gotham Racing ukazywały piękne efekty specjalne, niezwykle sugestywne efekty pogodowe oraz bardzo realistycznie wyglądające modele samochodów. Żadne zdjęcie ani trailer nie są jednak w stanie oddać w pełni doznań towarzyszących zabawie w Project Gotham Racing 4. To jest wręcz niewiarygodne co udało się osiągnąć deweloperom, pochwały będą musiały jednak nieco poczekać, ponieważ na początek muszę wspomnieć kilka słów na temat mojej przygody z wyścigową sagą.<br /><br />Pierwszy kontakt z serią miałem podczas śmigania w PGR 3. Gra została wydana na konsolę Xbox 360, a co za tym idzie prócz grywalności, oferowała wspaniałą oprawę audio-wizualną. Niestety nie miałem okazji zabawy w żadną z wcześniejszych edycji, nie mam więc do nich porównania. Myślę jednak, że nie jest to szczególnie potrzebne do napisania niniejszej recenzji. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że najnowsza część ścigałki jest tak niezwykle doszlifowana, że wszystkie inne gry tego typu nie dorastają jej do pięt. PGR 4 to prawdziwe arcydzieło wyścigowe, w którym ciężko znaleźć choćby jednego klocka, jedno niedociągnięcie! Program oferuje wiele ciekawych tras, całą furę fur ( :D ) oraz innowacje niedostępne w innych tytułach.<br /><br /><img class="postimg" src="http://www.virginmedia.com/images/projectgotham4-431x300.jpg" alt="http://www.virginmedia.com/images/projectgotham4-431x300.jpg" /><br /><br />Po odpaleniu Project Gotham Racing 4 widzimy przyjemnie zrealizowane menu główne. Całość jest bardzo minimalistyczna, lecz estetyczna zarazem. Wśród dostępnych modeli rozgrywki mamy tryb Gotham, Arcade, Time Attack oraz Custom Race. Pierwszy z nich to główna część zabawy, przypominająca swego rodzaju tryb fabularny. Przechodzimy w nim serię wyścigów, a za każdy z nich zdobywamy bonusy i ostatecznie wykupujemy dostępne w programie pojazdy. Tryb kariery posiada także wbudowany garaż, zmieniający się zależnie od poziomu trudności na którym przechodzimy grę. Pomieszczenie w miarę postępu zapełnia się samochodami, a my swobodnie możemy po nim chodzić i podziwiać zdobyte maszyny. Po włączeniu opcji fotografowania mamy także możliwość zrobienia kilku zdjęć i następnie chwalenia się nimi w sieci Internet.<br /><br />Kolejny po karierze jest tryb Arcade, który podzielono na rozdziały składające się z kilku odmiennych typów wyścigów. Mamy tutaj do czynienia: z przejazdami głównie wyścigowymi, serią eliminacji czy też driftami &#8211; każdy rozdział wymaga odmiennych umiejętności, a więc ukończenie Arcade daje nie małą satysfakcję. Trzeci w kolejności to tryb, w którym ścigamy się jedynie z czasem. Nie mamy żadnych żywych przeciwników, liczy się tylko i wyłącznie moment przejechania przez linę mety. Zabawa w nim jest ciekawa, choć trzeba szczerze przyznać, że bardziej emocjonujące są starcia z innymi kierowcami.<br /><br />Ostatni na powyższej liście jest tryb Custom Race. Po jego wybraniu decydujemy o wszystkich najważniejszych opcjach wyścigu, takich jak: trasa, ilość okrążeń, pogoda czy też samochód i następnie wyruszamy do boju.]]></description>
<pubDate>Sobota 16 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 16 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Mass Effect</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl/viewtopic.php?pid=51#p51</link>
<guid isPermaLink="false">51@http://www.gameworld.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Mass Effect</strong><br /><img class="postimg" src="http://nukoda.com/wp-content/uploads/2007/12/mass-effect-box-art.jpg" alt="http://nukoda.com/wp-content/uploads/2007/12/mass-effect-box-art.jpg" /><br /><br />Mass Effect to zupełnie nowy projekt stworzony przez mistrzów gatunku RPG &#8211; studio BioWare. Początki firmy sięgają wspaniałego Baldur&#8217;s Gate, równie genialnego Neverwinter Nights oraz w zasadzie jedynej porządnej gry zrealizowanej w świecie Gwiezdnych Wojen &#8211; Knights of The Old Republic. Kiedy BioWare ogłosiło, że pracują nad zupełnie nowym tytułem wszyscy byli wniebowzięci i podeszli do całej sprawy ze stoickim spokojem. Nerwowego chichotu i tików nie powodowały nawet informacje o odejściu ze świata fantasy i przejściu na fantastykę naukową, oraz zrezygnowaniu z walk w pseudo turach w imię prawdziwie dynamicznej i szybkiej akcji, której podstawą jest refleks i umiejętność ciągłego kontrolowania sytuacji. Spokojne podejście do Mass Effect okazało się w stu procentach trafione, najnowsze dzieło studia BioWare to bez wątpienia jedna z najlepszych gier RPG dostępnych na konsolę Xbox 360, a jak wiadomo wkrótce zadebiutuje także na komputerach PC!<br /><br />Głównym bohaterem Mass Effect jest komandor Shepard. Podczas procesu tworzenia postaci, możemy wybrać nasze imię, lecz nazwisko zawsze pozostaje Shepard, bowiem jest ono bardzo często wykorzystywane w trakcie dialogów. Na szczęście nie mamy tylko wpływu na godność herosa, lecz również na jego prezencję oraz umiejętności. Bardzo przyjemnie opracowany edytor pozwala na dobranie właściwej facjaty, budowy ciała, włosów, brody, oczu, szczęki itd. &#8211; jest naprawdę sporo opcji decydujących o wyglądzie głównego bohatera. Kiedy już podejmiemy decyzje o aparycji, nie pozostaje nic innego jak dobrać do niej odpowiednie umiejętności, cechy oraz klasę postaci. Pierwsze dwa czynniki są bezpośrednio zależne od tego trzeciego, czyli klas &#8211; w liczbie 6-ciu!<br /><br /><img class="postimg" src="http://nukoda.com/wp-content/uploads/2007/12/mass-effect-saren-geth.jpg" alt="http://nukoda.com/wp-content/uploads/2007/12/mass-effect-saren-geth.jpg" /><br /><br />Zależnie od naszych predyspozycji możemy wybrać żołnierza, inżyniera, eksperta, szpiega, zwiadowcę oraz strażnika. Żołnierz to typowy mięśniak, którego podstawowymi zaletami są duża żywotność i wytrzymałość, możliwość korzystania z najcięższych typów pancerzy oraz najpotężniejszych broni. Inżynier nie skupia się na brutalnej sile, woli natomiast wspomagać się otoczeniem, osłabiać przeciwnika i wspierać swoich sojuszników. Trzeci z kolei jest ekspert, którego domeną są zdolności biotyczne. Przy pomocy umysłu jest w stanie rzucać przedmiotami, tworzyć pola siłowe i likwidować oponentów zanim skapną się co się stało&#8230; Szpieg jak sama nazwa wskazuje nie nadaje się do starć bezpośrednich, lepiej radzi sobie bowiem w walce z ukrycia. Grając tą właśnie klasą należy szukać dogodnych miejsc do ostrzału i wpakować każdemu kulkę w łeb zanim zdąży zaalarmować resztę ekipy. Przedostatnią klasą postaci jest zwiadowca, czyli specjalista biotyczno-bojowy. Stanowi on swego rodzaju połączenie między żołnierzem a ekspertem, dzięki czemu może używać najcięższych pancerzy i walczyć przy pomocy wielu dostępnych broni. Na koniec pozostał jeszcze strażnik, będący specem od biotyki oraz technologii. Jego umiejętności pozwalają mu na manipulowanie otoczeniem oraz wpływanie swoim umysłem na będących w pobliżu oponentów. Strażnik jest bardzo groźnym przeciwnikiem w walce bezpośredniej, zdecydowanie lepiej sprawdza się jednak jako wsparcie.<br /><br />Ogólnie rzecz biorąc, klas postaci jest całkiem sporo, a co najważniejsze każda z nich posiada inne wady i zalety. Dzięki takiemu skonstruowaniu bohaterów możliwe jest ukończenie gry więcej niż tylko jeden raz i każdy kolejny będzie równie fascynujący jak ten pierwszy, tym bardziej że fabuła jest wielowątkowa i podejmowane w trakcie jej przechodzenia decyzje wpływają na otaczający gracza świat.]]></description>
<pubDate>Sobota 16 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 16 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Halo 3</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl/viewtopic.php?pid=50#p50</link>
<guid isPermaLink="false">50@http://www.gameworld.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Halo 3</strong><br /><img class="postimg" src="http://www.snorksstore.com/covers/xbox360_halo_3.jpg" alt="http://www.snorksstore.com/covers/xbox360_halo_3.jpg" /><br /><br />Recenzje takich gier jak Halo 3 nie są łatwe do napisania. Decyduje o tym kilka czynników, z których najważniejsze to: ogólnoświatowe szaleństwo oraz akcje marketingowe, które w głowach gracza kreują tytuł na prawdziwy hicior. Osobiście, starałem się nie poddawać sugestii reklam i podszedłem do tematu z czystym umysłem, traktując Halo 3 jako zwykłą kontynuację, jednej z najlepszych konsolowych strzelanek. Doszedłem do wniosku, że tylko w taki sposób moja ocena będzie wystarczająco obiektywna, by ktoś na jej podstawie mógł podjąć decyzję o kupnie gry.<br /><br />W dzisiejszym świecie regułą jest wydawanie kolejnych edycji sprawdzonych i posiadających pewną renomę serii. Wydawcy takich tytułów liczą na to, że w stosunkowo łatwy sposób będą w stanie natrzepać kasiory. Bez niepotrzebnego procesu kreowania zupełnie nowego uniwersum. Niestety najczęściej kończy się na tym, że gra jest odgrzewanym kotletem, który bardzo szybko przestaje smakować i ląduje w sraczu. Gracze niezadowoleni zastrzegają się, że więcej takiego błędu nie popełnią itd. itp.<br /><br />Halo 3 jest w świecie kontynuacji prawdziwą perełką. Pierwsza edycja serii była swego rodzaju prekursorem dzisiejszych strzelanek konsolowych, dlatego premiera finału trylogii jest tak ważna. Piszę konsolowych, bowiem trzeba szczerze przyznać, że gdyby gra pierwotnie pojawiła się na komputerach PC, zginęła by wśród konkurencji. Zresztą późniejsza premiera Halo na blaszakach potwierdziła to stwierdzenie. Gra przeszła bez większego echa i w żaden sposób nie zredefiniowała gatunku FPP.<br /><br /><img class="postimg" src="http://www.theage.com.au/ffximage/2007/10/05/halo3_screengrab_wideweb__470x264,0.jpg" alt="http://www.theage.com.au/ffximage/2007/10/05/halo3_screengrab_wideweb__470x264,0.jpg" /><br /><br />Kilka lat po premierze pierwowzoru, na rynku zadebiutowało Halo 2, stanowiące kontynuację wspaniałej grywalności swojego poprzednika oraz wątku fabularnego. Całość została natomiast wrzucona w bardziej zaawansowaną oprawę audio-wizualną. Tak jak w przypadku pierwszej części, Halo 2 pojawiło się również na komputerach PC. Niestety także zginęło pośród konkurencyjnych tytułów. Jego grafika była delikatnie mówiąc kulawa, grywalność nie stanowiła żadnego wyzwania i jakimś cudem cały klimat konsolowej edycji gdzieś prysnął. Halo 2 podobnie jak pierwowzór powstawał z myślą o konsoli Xbox i właśnie na niej gra się najlepiej.<br /><br />Kolejne kilka lat wyczekiwania i Master Chief wreszcie może dokończyć swoją opowieść, tak okrutnie urwaną w Halo 2. Na półkach sklepowych pojawia się długo wyczekiwane Halo 3. Jak już napisałem, kontynuacje nie są najmocniejszą stroną deweloperów i wydawców. W świecie miernoty i wtórności pojawiają się jednak co jakiś czas produkcje wspaniałe, posiadające genialny klimat, świetną fabułę i co najważniejsze ogromną grywalność. Najnowsze dzieło studia Bungie charakteryzuje się wszystkimi wymienionymi elementami. Grając w kolejne edycje Halo, czujemy się jak uczestnicy filmu fabularnego, który w Halo 3 dobiega końca i możemy zobaczyć finał wojny pomiędzy rasą ludzką, Covenant oraz pasożytami zwanymi The Flood.<br /><br />Zabawę zaczynamy w momencie, w którym kończy się Halo 2. Master Chief pędzi w stronę ziemi, aby ocalić gatunek ludzki przed zagładą, do której pragnie doprowadzić jeden z przywódców Covenant - Prophet of Truth (Prorok Prawdy). Koleś ma nieco nierówno pod sufitem, bowiem uważa, że aktywacja tzw. Arki i przy okazji wszystkich pierścieni Halo doprowadzi jego lud do ostatecznego zbawienia. Nie przyjmuje do wiadomości, że pierścienie zbudowano tylko i wyłącznie w jednym celu &#8211; aby powstrzymać Flood, a jedynym sposobem na zrobienie tego jest wybicie wszelkiego życia w promieniu miliardów kilometrów. Wówczas pasożyty nie będą miały żywicieli i wykitują z głodu. Jakby zagłada gatunku ludzkiego była niewystarczającym powodem walki, Master Chief musi jeszcze odszukać Cortanę, która w Halo 2 zostaje porwana przez przywódcę duchowego Flood.]]></description>
<pubDate>Sobota 16 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 16 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Gears of War</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl/viewtopic.php?pid=49#p49</link>
<guid isPermaLink="false">49@http://www.gameworld.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Gears of War</strong><br /><img class="postimg" src="http://img1.gildia.pl/_n_/ggk/gry/gears_of_war_x360/okladka-640.jpg" alt="http://img1.gildia.pl/_n_/ggk/gry/gears_of_war_x360/okladka-640.jpg" /><br /><br />Epic Games to studio, które już od dobrych kilkunastu lat produkuje silniki graficzne oraz gry pochłaniające wolny czas setek tysięcy graczy na całym świecie. Pierwotnie firma zajmowała się jedynie programami przeznaczonymi dla komputerów klasy PC, a całkiem niedawno miała swój debiut na rynku konsolowym. Przy współpracy z korporacją Microsoft, Epic Games dostarczył wszystkim posiadaczom konsoli Xbox 360 pierwszą prawdziwą grę następnej generacji &#8211; Gears of War.<br /><br />Gears of War to bardzo dynamiczna strzelanka, w której podstawą rozgrywki jest taktyczne i przemyślane poruszanie małym oddziałem specjalistów od broni palnej. Głównym bohaterem jest dość postawnych rozmiarów mężczyzna o imieniu Marcus Fenix. Naszego protegowanego poznajemy w dość niezręcznej sytuacji, bowiem przebywa on w więzieniu za bliżej nieokreślone przestępstwo (Marcus to rzekomy zdrajca). Pewnego pięknego dnia przychodzi jeden z jego kumpli, otwiera więzienną cele i wciela Marcusa ponownie do armii. Jest to jego jedyny bilet na zewnątrz, więc bez zastanowienia przyjmuje propozycję i rusza w niebezpieczną przygodę, wiodącą go w najciemniejsze zakamarki planety Sera.<br /><br /><img class="postimg" src="http://redakcja.pccentre.pl/syde/sc/gears%20of%20war/gears_of_war.jpg" alt="http://redakcja.pccentre.pl/syde/sc/gears%20of%20war/gears_of_war.jpg" /><br /><br />W sumie cała kampania trwa 36 godzin, przy czym nie mam tutaj na myśli długości rozgrywki, lecz po prostu ilość czasu jaki gracz spędzi w ciele Marcusa na wyniszczonym wojną globie. Całą kampanię można natomiast ukończyć w mniej więcej 10 godzin, co przy wciągającej naturze programu mija niezwykle szybko&#8230; Po napisach finałowych byłem zaskoczony, ponieważ liczyłem na nieco dłuższą zabawę, aczkolwiek pocieszający jest fakt, że Epic Games już pracuje nad kontynuacją, a wszystkie przygody naszego twardziela przedstawione zostaną w postaci trylogii. Być może w dalszych częściach gry dowiemy się także czegoś o przeszłości Marcusa, powodach pobytu w więzieniu itd. bo niestety w pierwszej edycji Gears of War fabuła skupia się głównie na wojnie pomiędzy mieszkańcami Sery, a wychodzącą spod ziemi Szarańczą.<br /><br />Szarańcza (Locust) to główny (w zasadzie jedyny) przeciwnik w grze Gears of War. Jest to waleczna rasa, która przez wieki żyła pod ziemią planety Sera. Nie wiadomo w jaki dokładnie sposób doszło do wojny i co ją wywołało, pewne jest natomiast, że piękny niegdyś glob jest totalnie wyniszczony, a jedynym sposobem na pozbycie się szarańczy jest dotarcie do centrum ich tuneli i odpalenie najpotężniejszej posiadanej broni. W tym właśnie momencie wkracza Marcus i jego ekipa, składająca się z trzech dość konkretnie napuchniętych kolesi. Każdy z nich nosi na barkach potężny pancerz, który jest w stanie ochronić ich ciała nawet przed bezpośrednimi trafieniami kul. Niestety po pewnym czasie osłona pancerza zostaje uszkodzona i wówczas niosący go koleś jest praktycznie bezbronny. Jedno dodatkowe trafienie i żołnierz wącha kwiatki od spodu. Na najniższym poziomie trudności nie zdarza się to zbyt często, trzeba jednak zauważyć, że ataki frontalne nie przynoszą żadnych rezultatów. Gracz bardzo szybko uczy się ukrywać i eliminować oponentów z bezpiecznej lokacji. Taktyczne przemieszczanie się i wykorzystywanie wszystkich dostępnych osłon to jedyny sposób na wyeliminowanie przeważających sił oponenta.]]></description>
<pubDate>Sobota 16 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 16 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Forza Motorsport 2</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl/viewtopic.php?pid=48#p48</link>
<guid isPermaLink="false">48@http://www.gameworld.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Forza Motorsport 2</strong><br /><img class="postimg" src="http://xbox360.gaming-universe.de/screens/boxart_us_forza-motorsport-2.jpg" alt="http://xbox360.gaming-universe.de/screens/boxart_us_forza-motorsport-2.jpg" /><br /><br />Od dawien, dawna konsola PlayStation 2 może pochwalić się posiadaniem jednej z najlepszych gier wyścigowych wszechczasów. Mowa oczywiście o Gran Turismo, które doczekało się już wielu części, a jego najnowsza odsłona zmierza w stronę konsoli PS3. Największą konkurencją dla firmy Sony jest amerykański gigant &#8211; korporacja Microsoft. Jej Xbox, a teraz Xbox 360 musiał w zestawie dostępnych na niego gier posiadać pozycję, która mogłaby konkurować ze wspomnianą powyżej ścigałką. Właśnie z tego powodu zdecydowano się opracować program zatytułowany Forza Motorsport. Gracze byli zachwyceni, bowiem gra posiadała świetną oprawę audio-wizualną, mnóstwo modeli samochodów, a co najważniejsze oferowała realistyczny model prowadzenia pojazdów.<br /><br />Wraz z nadejściem kolejnej generacji konsol, na rynku musiały zagości także nowe wersje gier, wykorzystujące pełnię oferowanych przez maszynki możliwości. Po wielu miesiącach żmudnej pracy w ręce graczy trafiła pierwsza, naprawdę realistyczna gra wyścigowa przeznaczona dla konsoli Xbox 360 - Forza Motorsport 2! Program kontynuując trend wyznaczony przez poprzednika posiada świetne opracowanie techniczne, mnóstwo samochodów oraz niebywale realistyczny model zachowania maszyn. Przy czym już na początku muszę zaznaczyć, że pełnię możliwości gry zasmakujecie dopiero po dołączeniu do konsoli kierownicy. Na padzie również gra się przyjemnie, doznania są jednak nieco słabsze!<br /><br /><img class="postimg" src="http://www.joystiq.com/media/2006/11/xbox1.jpg" alt="http://www.joystiq.com/media/2006/11/xbox1.jpg" /><br /><br />Po odpaleniu gry naszym oczom ukazuje się proste i przyjemnie zrealizowane menu główne. Już tutaj można zauważyć, że opracowanie samochodu na ekranie tytułowym jest niezwykle szczegółowe, a co za tym idzie podobnej liczby detali można spodziewać się w trakcie wyścigów. Przed rozpoczęciem zabawy wybieramy jeden z kilku dostępnych trybów rozgrywki. Do dyspozycji graczy oddano pokaz, wyścig z czasem, dowolne przejazdy, karierę oraz zabawę wieloosobową. Pierwsza z wymienionych opcji wymaga zwyciężenia w serii następujących po sobie wyścigów. Po wybraniu interesującej nas trasy i następnie jednego z dziesiątek samochodów, zostajemy wrzuceni na tor i zaczynamy pędzić po zwycięstwo. Jeśli uda Wam się ukończyć na jednym z trzech pierwszych miejsc, wówczas odblokowane zostają dodatkowe fury, z których korzystać można w kolejnych wyścigach. Maszyny, które dostajemy za wygraną to najczęściej unikatowe pojazdy, których próżno szukać w sklepach. Ilość odblokowanych samochodów zależna jest od zajętej pozycji.<br /><br />Wyścig z czasem przypomina opisany powyżej pokaz. Jedyną różnicą jest fakt, że nie ścigamy się tutaj z innymi kierowcami, lecz po prostu ze wskazówkami stopera. Za wygrane wyścigi również odblokowujemy nowe modele samochodów. Kolejny tryb rozgrywki to dowolny przejazd, który jest szczególnie przydatny jeśli chcemy poćwiczyć nasze umiejętności kierowania. Ścigamy się tutaj sami, nie ma żadnych ograniczeń co do ilości okrążeń i dodatkowo po przejechaniu przez metę na ekranie pojawia się nasz duch, reprezentujący poprzedni przejazd. Dzięki niemu widzimy jakie błędy popełniliśmy i nad czym musimy jeszcze popracować.<br /><br />Prócz wymienionych powyżej modeli zabawy, Forza Motorsport 2 oferuje jeszcze dwa inne. Pierwszy z nich to kariera, drugi natomiast pozwala na rozgrywkę wieloosobową. Po wybraniu kariery decydujemy się na region jaki chcemy reprezentować, do wyboru są Północna Ameryka, Europa oraz Azja. Zależnie od wybranej lokacji dostajemy inne samochody oraz specjalne zniżki na marki z danego regionu. Wystarczy zwyciężyć kilka wyścigów, aby nieosiągalna jeszcze niedawno maszyna potaniała do nieco bardziej przystępnego poziomu. Kariera składa się z ogromnej liczby wyścigów, które choć rozgrywają się na jedynie kilku różnych trasach wcale nie są nudne. Wręcz przeciwnie, potrafią wciągnąć na wiele długich godzin. Szczególnie jeśli zdecydujemy się wziąć udział w jednym z wyścigów badających naszą wytrzymałość. Przejazd taki wymaga od gracza przejechania nawet kilkudziesięciu okrążeń i testuje wszystkie jego umiejętności. Próbie wytrzymałości poddany jest także samochód, który jeśli będzie traktowany zbyt ostro, rozpadnie się dość szybko na kawałki.]]></description>
<pubDate>Sobota 16 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 16 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Call of Duty 4: Modern Warfare</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl/viewtopic.php?pid=47#p47</link>
<guid isPermaLink="false">47@http://www.gameworld.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Call of Duty 4: Modern Warfare</strong><br /><img class="postimg" src="http://www.swiat-gier.com/images/callofduty4x360okladka.jpg" alt="http://www.swiat-gier.com/images/callofduty4x360okladka.jpg" /><br /><br />Odchodzenie od wcześniej sprawdzonych motywów jest dla wszelkiego rodzaju artystów bardzo niebezpiecznym posunięciem. Nigdy nie mają oni bowiem pewności, że ich nowa kreacja spodoba się wiernym fanom i przy okazji zdobędzie wielu świeżych. Kiedy studio Infinity Ward ogłosiło, że przenoszą swoją sztandarową serię do czasów obecnych, wielu graczy zaczęło się obawiać, czy najnowsza edycja Call of Duty będzie równie dobra, co jej drugo-wojenne odpowiedniki. Powstało wiele wątpliwości i oczywiście podział na dwa obozy: zwolenników oraz przeciwników. Na szczęście Call of Duty 4: Modern Warfare okazuje się prawdziwym diamentem nowoczesnych strzelanek. Jest on wspaniale oszlifowany, a jego błysk widać na pierwszy rzut oka. Przez najbliższe lata program stanowić będzie źródło inspiracji i wzór do naśladowania dla innych deweloperów.<br /><br />Jak we wszystkich strzelankach, tak też w Call of Duty 4: Modern Warfare mamy do czynienia z dwoma podstawowymi trybami rozgrywki. Pierwszy z nich dedykowany jest dla jednego gracza, drugi natomiast pozwala na zabawę wieloosobową. Fabuła przedstawiona w trybie single player nie jest szczególnie odkrywcza, stanowi jednak wspaniałą wymówkę do przejścia serii szybkich i dynamicznych misji, pełnych strzelania i tłuczenia wszystkiego co wejdzie Wam w drogę.<br /><br />Otóż całość obraca się wokół terrorystów, którzy siłą próbują pokazać światu, że są potęgą, z którą należy się liczyć. Kradną kilka Rosyjskich głowic nuklearnych i ostrzegają, że użyją ich na terenie Stanów Zjednoczonych. Sprawa wygląda dosyć tragicznie, by więc sobie z nią poradzić wojsko amerykańskie w połączeniu z brytyjskim S.A.S. wyruszają do akcji. Fabuła gry wrzuca nas w żołnierzy obu oddziałów i powoli przechodzimy kolejne przygotowane dla gracza misje. Rozgrywka jest bardzo liniowa, nie ma w niej żadnych zwrotów akcji, ani szokujących momentów. Nie można jednak powiedzieć aby była ona mało emocjonująca, nudna czy też nie satysfakcjonująca. Tryb dla pojedynczego gracza choć stosunkowo krótki zapewnia mnóstwo przyjemności i jest bez wątpienia jednym z najciekawszych z jakimi miałem do czynienia. Akcja jest błyskawicznie szybka, wszędzie biegają żołnierze oraz terroryści, a różnorodność zadań sprawia, że po ukończeniu zabawy chcemy więcej! Szczególnie, że jest ona zrealizowana w epicki sposób i posiada niezwykły charakter. Infinity Ward słynie z uwielbienia dla melodramatycznych momentów, a co za tym idzie znajdujemy je także w Cod 4!<br /><br /><img class="postimg" src="http://xbox360media.ign.com/xbox360/image/article/796/796052/call-of-duty-4-modern-warfare-20070613003856277_640w.jpg" alt="http://xbox360media.ign.com/xbox360/image/article/796/796052/call-of-duty-4-modern-warfare-20070613003856277_640w.jpg" /><br /><br />Wśród misji, do wypełnienia są zlecenia typowo siłowe, w których przemy do przodu i staramy się eliminować wybiegających ze wszystkich stron oponentów. Po kilku etapach wskakujemy do kabiny helikoptera i siejemy spustoszenie przy pomocy zabójczych rodzajów uzbrojenia. Następnie cofamy się w czasie, lądujemy w okolicach Czarnobyla i jako snajper mamy do wypełnienia niezwykle istotne i kluczowe dla całej fabuły zadanie. Ten właśnie etap spodobał mi się najbardziej i uważam, że podobnych lokacji powinno być nieco więcej. Po ukończeniu rozgrywki, wracałem do niego jeszcze kilka razy, aby w pełni nacieszyć się jego wspaniałościami! Widać, że deweloperzy zadedykowali mnóstwo czasu na doszlifowanie każdego elementu swojego projektu, nie mamy tutaj bowiem żadnych błędów, niedociągnięć, czy też na siłę wrzuconej zawartości. Wszystko ze sobą idealnie współgra, czyniąc Call of Duty 4: Modern Warfare jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą strzelanką ostatnich lat. Oczywiście mowa tutaj o strzelankach typowo zręcznościowych, bowiem jeśli chodzi o rozgrywkę taktyczną, bezapelacyjnymi królami są serie Ghost Recon oraz Rainbow Six.<br /><br />Szybka i dynamiczna akcja wymagają sprytnych przeciwników oraz sporego arsenału pukawek. Jeśli chodzi o pierwszy z wymienionych aspektów, deweloperzy zrobili znaczący krok do przodu w stosunku do poprzedników. Oponenci zachowują się bardzo naturalnie, potrafią znaleźć dogodne miejsce do ostrzału, a w sytuacji krytycznej spierniczają w poszukiwaniu ukrycia. Niestety algorytmy odpowiedzialne za sztuczną inteligencję nie są bezbłędne, a co za tym idzie zdarzają się różne klocki i totalnie durne reakcje na naszą obecność. Dla przykładu, kiedy bandyci stoją w skromnych rozmiarów korytarzu potrafią wybiegnąć na środek tylko po to żeby oddać kilka strzałów i dostać kulkę w łeb. Zdecydowanie logicznej byłoby się nieco wychylić, wcisnąć spust i ponownie schować czerep. SI radzi sobie lepiej kiedy akcja ma miejsce w dużej otwartej przestrzeni&#8230; wtedy oponenci potrafią pokazać na co ich stać!]]></description>
<pubDate>Sobota 16 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 16 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Call Of Duty 3</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl/viewtopic.php?pid=46#p46</link>
<guid isPermaLink="false">46@http://www.gameworld.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Call Of Duty 3</strong><br /><img class="postimg" src="http://xbox360.gaming-universe.de/screens/boxart_us_call-of-duty-3-temp.jpg" alt="http://xbox360.gaming-universe.de/screens/boxart_us_call-of-duty-3-temp.jpg" /><br /><br />Seria Call of Duty ma już swoje lata i pozycję wśród fanów strzelanek. Mowa tutaj oczywiście, nie tylko o graczach lubiących akcję z czasów drugiej wojny światowej, lecz ogólnie o maniakach szybkiego i dynamicznego pakowania ołowiu we wszystko co się rusza i nie siedzi w czołgu. Ostatnia edycja programu wydana w zeszłym roku nosiła tytuł Call of Duty 3 i niestety nie została opublikowana na komputerach PC. Jedynie posiadacze konsol do gier mogli zatopić się we wspaniałym świecie Drugiej Wojny Światowej i po raz kolejny stawić czoła oddziałom niemieckim. Ja miałem okazję zagrać w edycję przeznaczoną dla konsoli Xbox 360 i muszę szczerze przyznać, że doznania płynące z rozgrywki całkowicie mnie pochłonęły i sprawiły, że totalnie utożsamiłem się z kontrolowanymi bohaterami.<br /><br />Na początku Call of Duty 3 przechodzimy bardzo krótkie przeszkolenie, które pozwala na opanowanie ogólnego sposobu sterowania i zapoznanie się z poleceniami ukrytymi pod przyciskami pada. Trening szybko mija i zostajemy wrzuceni w sam środek zadymy. Fabuła Call of Duty 3 przedstawia losy czterech różnych armii walczących o wyzwolenie Francji spod okupacji niemieckiej. Po udanym lądowaniu na plaży Normandii wyruszamy do boju wojskami Ameryki, Wielkiej Brytanii, Kanady oraz Polski. Tak, tak dobrze przeczytaliście &#8211; w Call of Duty 3 mamy możliwość walczenia naszą ojczystą armią.<br /><br /><img class="postimg" src="http://www.activewin.com/reviews/xbox360/2006/call_of_duty_3/call-of-duty-3-20060710042424377-000.jpg" alt="http://www.activewin.com/reviews/xbox360/2006/call_of_duty_3/call-of-duty-3-20060710042424377-000.jpg" /><br /><br />Każda część fabuły przedstawia nieco odmienną historię, są one jednak w pewien sposób ze sobą połączone i bardzo dobrze oddają charakter wojny. Od początku, do samego końca gry czujemy więź z biegającymi po ekranie żołnierzami, a niektóre momenty przedstawiono tak niezwykle, że przyspieszają bicie serca, podnoszą poziom adrenaliny i sprawiają, że na długo po ukończeniu zabawy będziecie powracać do nich w pamięci. Dla mnie najmocniejszym tego typu wydarzeniem, była końcówka gry, którą zrealizowano tak niebywale, że nie da się jej przedstawić słowami. Uczucie towarzyszące kilku ostatnim sekundom zabawy pozostało w mojej pamięci do obecnej chwili i szybko się go nie pozbędę! Emocje wywołane grą są porównywalne z tymi z najlepszych filmów!<br /><br />Jak w każdej edycji Call of Duty, tak i w najnowszej części, świetnie został oddany klimat wojny. Nie czujemy się tutaj jak super bohater, w którego rękach leży los całego świata. Jesteśmy członkiem oddziału i jedynie z pomocą sojuszników osiągniemy zamierzone cele. Bieganie i strzelanie w pojedynkę na nic się nie zda i bardzo szybko kończymy w plastikowym worku. Aby zwyciężyć, trzeba poruszać się małymi skokami, cały czas wspierać innych żołnierzy i korzystać z ich wsparcia. Inteligencja przeciwników oraz naszego własnego oddziału stoi na bardzo wysokim poziomie. Oponenci potrafią wykorzystywać wszelkie naturalne zasłony, ukrywać się za drzewami, wycofywać kiedy są przytłoczeni oraz szukać lepszych pozycji do ostrzału. Na szczęście nasze własne oddziały również całkiem nieźle sobie radzą, a więc pomagają nam zwyciężyć w obliczu przeważających sił wroga. Kiedy my podążamy środkiem, sojusznicy poruszają się bocznymi liniami, osłaniając naszą pozycję i przy okazji nie pozwalając oponentom na przygotowanie skutecznej flanki. Podobne strategie wykorzystywane są w wielu misjach, dzięki czemu przez cały czas czujemy, że nie jesteśmy sami na polu bitwy. Walczymy o wspólne dobro i jesteśmy jedynie małym trybikiem w wielkiej machinie wojennej!]]></description>
<pubDate>Sobota 16 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 16 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>BioShock</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl/viewtopic.php?pid=45#p45</link>
<guid isPermaLink="false">45@http://www.gameworld.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>BioShock</strong><br /><img class="postimg" src="http://www.cinemablend.com/images/sections/5600/5600.jpg" alt="http://www.cinemablend.com/images/sections/5600/5600.jpg" /><br /><br />Ziemia, a w szczególności społeczeństwa ludzi na niej żyjące podzielone zostały na kilka walczących między sobą organizacji. Podziałów jest oczywiście wiele, bowiem mamy tutaj do czynienia nie tylko z grupami odrębnymi socjalnie, lecz także ideologicznie. Dla przykładu z jednej strony są naukowcy, z drugiej natomiast wszelkiego rodzaju religie. Pierwsi twierdzą, że kluczem do prosperity i spokoju w życiu jest pozyskiwanie nowej wiedzy i następnie wykorzystywanie jej. Według przedstawicieli religii najważniejszym elementem naszej egzystencji jest wiara i dążenie do zbawienia. Nie muszę nikogo przekonywać, że obie teorie wzajemnie się wykluczają, a co za tym idzie powstaje mnóstwo konfliktów. Naukowcy pragną wykorzystać klonowanie czy też inne kontrowersyjne metody aby pomagać ludziom, osoby głęboko wierzące i przedstawiciele wiary są natomiast temu przeciwni. Uważają, że wszystko co się dzieje ma swój powód i powinniśmy z podniesioną głową, kurczowo trzymać się wiary i nie walczyć ze śmiercią, bólem itd.<br /><br />Podobne rozłamy występują oczywiście w polityce, która od wieków opierała się na walczących o głos ludzi obozach. Każdy z nich wspaniałymi obietnicami próbował przyciągać do siebie wyborców, by następnie zgarniać wszystko pod siebie. Zwykli ludzie po środku całego tego bajzlu czują się zagubieni, skołowani, nie wiedzą co robią&#8230; po prostu plątają się z jednego miejsca w drugie w poszukiwaniu choć chwili spokoju.<br /><br /><img class="postimg" src="http://talk.xboxsolution.com/gallery/data/522/medium/130808-21-2.jpg" alt="http://talk.xboxsolution.com/gallery/data/522/medium/130808-21-2.jpg" /><br /><br />Co by było, gdyby jeden z przedstawicieli społeczeństwa nagle zdecydował się na stworzenie własnego, pozbawione rozłamów świata&#8230;? Czy faktycznie zupełnie nowe ideologie, mnóstwo pieniędzy oraz wspaniały pomysł pozwoliłyby wykreować społeczeństwo idealne, raj na ziemi&#8230;? Ludzie ze studia deweloperskiego Irrational Games postanowili przedstawić nam takiego właśnie człowieka. Andrew Ryan miał dość pracowania dla rządnych pieniędzy polityków, tłumaczenia się duchownym oraz ograniczeń moralnych. Aby wyrwać się z nudnej rzeczywistości postanowił wyłożyć mnóstwo pieniędzy i poświęcić niebywałą ilość czasu na przygotowanie swojego własnego świata &#8211; wybudował i zasiedlił podwodne miasto nazwane Rapture!<br /><br />W grze BioShock gracz przenosi się właśnie do wspomnianego powyżej Rapture. Jego przybycie nie jest jednak dobrowolne i trzeba przyznać szczerze, że następuje w niezbyt korzystnym momencie. Otóż, naszego protegowanego poznajemy w samolocie. Niestety, z bliżej nieokreślonego powodu maszyna ma awarię i rozbija się na samym środku oceanu, w pobliżu podwodnego miasta. Nasz bohater &#8211; mężczyzna o imieniu Jack jest jedynym ocalałym z katastrofy. Samolot powoli tonie, wszędzie dookoła pływają jego szczątki a ponad taflę unosi się monumentalnie wyglądająca wieża. Jack zaczyna więc płynąć w jej stronę i wchodzi do środka. W tym momencie rozpoczyna się największa przygoda i zarazem największy koszmar jego życia. Piękne i wspaniałe niegdyś Rapture jest teraz bowiem siedliskiem dziwolągów oraz wariatów, którzy wzajemnie się wybijają walcząc o przetrwanie. W jaki sposób do tego doszło&#8230;? Kto jest odpowiedzialny&#8230;? No cóż, tego Wam nie zdradzę, bowiem fabuła w BioShock to podstawowy czynnik napędzający rozgrywkę i zachęcający do zabawy.]]></description>
<pubDate>Sobota 16 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 16 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Assassin's Creed</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl/viewtopic.php?pid=44#p44</link>
<guid isPermaLink="false">44@http://www.gameworld.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Assassin's Creed</strong><br /><img class="postimg" src="http://www.come.pl/galerie/gra-xbox-360-assassins-c_919.jpg" alt="http://www.come.pl/galerie/gra-xbox-360-assassins-c_919.jpg" /><br /><br />Wszelkie doniesienia oraz nowinki dotyczące gry Assassin&#8217;s Creed obserwowałem z ogromnym zainteresowaniem. Tytuł ten od dnia, w którym go ogłoszono wzbudzał mnóstwo pozytywnych emocji i pokazał wielu deweloperom, że warto inwestować w świeże, ciekawe projekty, zamiast ciągle trzepać programy wykorzystujące wcześniej osławioną markę. Niestety tysiące graczy spotkało ogromne rozczarowanie, kiedy wydawca &#8211; firma Ubisoft &#8211; poinformował, że pecetowa edycja projektu nie zadebiutuje w tym roku, lecz najwcześniej na początku przyszłego. Pozostało im więc jedynie zaopatrzyć się w jedną z konsoli nowej generacji, lub po prostu czekać. Ja szczęśliwie posiadam w swoim skromnym mieszkanku maszynkę firmy Microsoft, wobec czego mogę już od kilku dni cieszyć się wspaniałościami zawartymi w Assassin&#8217;s Creed i po godzinach testów muszę przyznać, że jest to bez wątpienia jeden z najciekawszych i najbardziej nowatorskich projektów ostatnich lat, gra jest praktycznie idealna pod każdym względem!<br /><br />Pośród recenzji opublikowanych w Internecie znaleźć można głosy twierdzące, że Assassin&#8217;s Creed jest totalnie liniowy, nudny i wymaga wypełniania w kółko tych samych zadań. Ja natomiast znajduję się w przeciwnym obozie, w którym zgromadzeni są gracze lubiący kombinować, samodzielnie wyszukiwać sobie zadania i na własną rękę organizować czas. W tych właśnie aspektach dzieło studia Ubisoft jest niedoścignionym wzorem dla innych projektantów i pozwala na spędzenie w grze wielu godzin wolnego czasu, nawet po ukończeniu całego wątku fabularnego.<br /><br /><img class="postimg" src="http://www.swiat-gier.com/images/assasins%20creed%20x360%20fotka%204.jpg" alt="http://www.swiat-gier.com/images/assasins%20creed%20x360%20fotka%204.jpg" /><br /><br />Historia w Assassin&#8217;s Creed jest nieco zamotana i przyznam szczerze, że nie łatwo jest w pełni ogarnąć wszelkie jej zawiłości. Otóż, według naukowców geny ludzkie są w stanie przenosić nie tylko informacje o budowie naszego ciała, lecz również pamięć poprzedników. Fenomen ten zwany jest pamięcią genetyczną i właśnie on został wykorzystany aby przygotować fabułę w programie. Głównym bohaterem gry jest młody mężczyzna, którego przodkiem był jeden z największych morderców wszechczasów &#8211; Altair. Teraz, nieco tajemnicza grupa ludzi postanowiła złapać chłopaka, podłączyć go do specjalnej maszyny i wyciągnąć jak najwięcej wartościowych dla nich informacji. Oczywiście początkowo nie mamy pojęcia o co biega i dlaczego jesteśmy tak cenną skarbnicą wiedzy. Z czasem motywy grupy okazują się coraz bardziej oczywiste i widzimy sens w naszym działaniu. Niestety nigdy do końca nie udało mi się pojąć całego wątku fabularnego, a stało się tak zapewne za sprawą deweloperów, którzy podczas wywiadów twierdzili, że chcieliby opracować całą trylogię, nie tylko jedną edycję! Zapewne w kolejnych częściach historia zostanie znacznie lepiej wytłumaczona i wszelkie zawiłości znikną! Ciężko też powiedzieć na dzień dzisiejszy w jakich dokładnie czasach rozgrywać będą się kontynuacje, pierwowzór przenosi nas bowiem do lat rozpościerających się pomiędzy 11-tym a 13-tym wiekiem naszej ery. Kolejne edycje mogą wrzucić nas do współczesności, jednak na dzień dzisiejszy nie ma sensu prorokować. Przekonamy się zapewne w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy.<br /><br />Akcja obecnej edycji toczy się w świecie pochłoniętym przez trzecią krucjatę. Miejscem wydarzeń jest Bliski Wschód, a dokładniej trzy największe miasta tamtych rejonów: Jerozolima, Akka, oraz Damaszek. Altair należący do zakonu asasynów założonego przez człowieka o imieniu Hassan Sabbah, stracił właśnie poważanie wśród swoich panów, był bowiem zbyt dumny, arogancki i myślał, że wolno mu robić co chce. Niestety mylił się i został za swoje czyny surowo ukarany. Teraz próbuje przywrócić utracony honor, wypełniając wiele niebezpiecznych misji, rozrzuconych pośród trzech wspomnianych metropolii. Zadania, jak na prawdziwego asasyna przystało, polegają na wyeliminowaniu kilku niezwykle niebezpiecznych osobistości, które z niezbyt oczywistych dla nas powodów stanowią zagrożenie dla zakonu. Bez zbytniego przeciągania wyruszamy więc na polowanie.]]></description>
<pubDate>Sobota 16 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 16 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Halo: Combat Evolved</title>
<link>http://www.gameworld.pun.pl/viewtopic.php?pid=43#p43</link>
<guid isPermaLink="false">43@http://www.gameworld.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Halo: Combat Evolved<br /><img class="postimg" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/b/b7/Halobox.jpg" alt="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/b/b7/Halobox.jpg" /><br /><br />Wielu osobom może się to wydać nieco dziwne, ale dopiero kilka dni temu miałem pierwszy raz okazję zagrać w jedną z najsłynniejszych konsolowych strzelanek. Jeśli jeszcze nie wiecie o jaki tytuł biega, śpieszę wyjaśnić, że chodzi o stworzone przez firmę Bungie Halo. Mój pierwszy kontakt ze wspomnianym tytułem był na komputerach PC, po tym jak Microsoft zdecydował się na opracowanie konwersji, niestety do tej pory nie wiedziałem w jaki sposób prezentował się pierwowzór i czy faktycznie mógł zrobić taką furorę na konsoli Xbox.<br /><br />Po kilkunastu minutach zabawy byłem już przekonany, że Halo wraz z takimi hitami jak Half-Life czy też Doom na zawsze zagości pośród legend wirtualnej rozrywki. Program zawiera bowiem wszystko co najważniejsze do zapewnienia niezwykle grywanej i wciągającej zabawy, która pochłonie graczy na wiele długich dni i nocy. Co jest tak szczególnego zapytacie&#8230;? No cóż, zacznijmy może od samego początku, czyli od fabuły.<br /><br /><img class="postimg" src="http://image.com.com/gamespot/images/2001/vgnews/101201/xbox/halo/halo_tgs_screen001.jpg" alt="http://image.com.com/gamespot/images/2001/vgnews/101201/xbox/halo/halo_tgs_screen001.jpg" /><br /><br />Akcja gry ma miejsce w przyszłości. Główny bohater to Master Chief - zmodyfikowany super żołnierz, którego główną siłą napędową jest potężny pancerz pozwalający mu stawić czoła nawet bardzo licznym oddziałom oponentów. Naszego protegowanego poznajemy na jednym ze statków kosmicznych, zaatakowanych przez rasę obcych nazwanych The Covenant. Po krótkim wstępie polegającym na sprawdzeniu najważniejszych elementów naszego pancerza otrzymujemy pierwsze rozkazy i wyruszamy do walki. W ciągu kilku minut okazuje się, że obcy znaleźli bardzo dziwną strukturę zwaną Halo, która po bliższej analizie zdaje się być bronią masowej zagłady. Master Chief wraz ze skromnym oddziałem żołnierzy ląduje na Halo i rozpoczyna pełną niebezpieczeństw podróż w celu odkrycia wszystkich tajemnic niezwykłej budowli.<br /><br />Na pierwszy rzut oka historia opowiedziana w grze Halo nie jest szczególnie nowatorska czy też wciągająca. W miarę progresji okazuje się jednak, że została ona idealnie skonstruowana i pochłania bezgranicznie. Sposób jej prezentacji przypomina ten z Half-Life 2, nie mamy więc specjalnie pre-renderowanych scenek przerywnikowych, wszystko jest bowiem przedstawiane przy pomocy silnika gry. Dzięki temu zabiegowi lepiej wczuwamy się w rolę i znacznie łatwiej identyfikujemy z naszym protegowanym. Z misji, na misję, historia staje się coraz ciekawsza i bardziej zamotana, oczywiste jest jednak, że nie będę wyjawiał jej zawiłości ponieważ nie chcę nikomu psuć zabawy. Mogę jedynie powiedzieć, że w późniejszych etapach robi się naprawdę interesująco i nieco straszniej niż z początku!<br /><br />Na naszej drodze do zwycięstwa stoi Covenant, w którego skład wchodzi kilka różnych rodzajów oszołomów. Co ciekawe, wszyscy oponenci, nawet najmniejsze kurduple są całkiem cwane i nie pchają się pod lufę naszego karabinu. Kiedy widzą, że nie mają szans w starciu bezpośrednim, cofają się, szukają ukrycia a czasami nawet udaje im się przegrupować i zaatakować większą grupą. Ogólnie większość z nich jest dosyć łatwo pokonać, wystarczy bowiem znaleźć ich słaby punkt. Dla przykładu The Jackals (szakale) są stosunkowo dobrze chronione przez niesione w ręce tarcze, aczkolwiek kilka celnych strzałów z pistoletu natychmiast wyłączą ich pole siłowe i narażą na bezpośredni atak. Innym dobrym sposobem wyeliminowanie szakali jest szybkie obejście ich z nieosłoniętej strony i przygrzanie z lufy, lub wystrzelenie serii pocisków. Zdecydowanie najtrudniejszym dziwolągiem są The Hunters (myśliwi), posiadający gruby pancerz, dość konkretnych rozmiarów broń oraz tarczę mogącą odbić wiele z wystrzelonych w jej stronę pocisków. W ich przypadku najskuteczniejszym sposobem eliminacji jest skorzystanie z granatów lub rakiet, których w grze nie ma zbyt wiele, a więc trzeba je umiejętnie odpalać! Oczywiście nie mam zamiaru przedstawiać Wam sposobów na wysadzanie pozostałych kreatur, jestem pewien że każdy znajdzie właściwe podejście i pokaże Covenant na co go (lub ją) stać!]]></description>
<pubDate>Sobota 16 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 16 SierpieĹ</comments>
</item>
</channel>
</rss>
